wtorek, 23 sierpnia 2016

ShinyBox - sierpień 16

Witajcie! Dzisiaj mam dla was zdjęcia produktów z najnowszego ShinyBox. Długo zastanawiałam się nad kupnem, ale w końcu zdecydowałam się na subskrypcję - przekonała mnie do tego promocja, podobno w przyszłym miesiącu pudełko ma przyjść w rozmiarze XXL. Nie wiem, czy wszystkie produkty będą pełnowymiarowe, czy będzie ich po prostu więcej - okaże się w przyszłości ;)






Pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam otwierając pudełko był krem do rąk. Jednocześnie się ucieszyłam jak i rozczarowałam, ponieważ na fanpage'u Shinybox ekipa obiecywała coś borówkowego. Uwielbiam borówki i na taki zapach też liczyłam, niestety otrzymałam zapach żurawiny. Pachnie bardzo średnio, ale szybko się wchłania i dobrze nawilża. Opakowanie jest malutkie i mało wydajne. Użyłam go raz i niewiele mi zostało... Jednak ogólne odczucia - na plus. Myślę, że kupię go w wersji borówkowej, żeby sprawdzić zapach ;) Cena za 25 ml jest dość wysoka - 23 zł. Jest to produkt pełnowymiarowy.



Gratis otrzymałam próbkę peelingu. Nie zdążyłam go jeszcze wypróbować, ale myślę, że przyda się na jakimś wyjeździe (mam nadzieję, że pachnie lepiej niż krem do rąk ;)





Nawilżający krem na dzień. Strzał w dziesiątkę! Akurat kończy mi się krem na dzień. Według producenta przy regularnym stosowaniu kremu nasza cera powinna być promienna i pełna energii. Znikną też przebarwienia i drobne zmarszczki, a skóra będzie odżywiona. Opakowanie jest duże, ma aż 50 ml - cena 30 zł. Jak na krem do twarzy - nie jest źle:) Jest to produkt pełnowymiarowy.


Najbardziej nietrafiony produkt. Szampon do włosów kręconych... Sugeruję się polską naklejką umieszczoną z tyłu opakowania. Zapach szamponu - dla mnie mało przyjemny. Mnie się nie przyda, oddam chłopakowi, któremu delikatnie kręcą się włosy. 5 zł za 75 ml. Jest to produkt w rozmiarze travel.


Odżywka do włosów Joanna o zapachu kokosa. Z chęcią ją wypróbuję! Oby tylko zapach kokosa nie rozprzestrzeniał się po całej łazience, bo średnio za nim przepadam. Mam nadzieję, że ułatwi rozczesywanie włosów i sprawi, że będą gładkie i lśniące, tak jak obiecuje producent ;) 150g za 7 zł. Jest to produkt pełnowymiarowy.


Żel pod prysznic Biały Jeleń. Uwielbiam całą serię żeli pod prysznic, mydeł. Nie wywołują alergii przy mojej wrażliwej skórze, a do tego świetnie myją pędzle! Gdy zabraknie mojego ulubionego żelu kolagenowego, którym czyszczę pędzle do makijażu, zamiennie używam Białego Jelenia. Jeszcze nigdy nie zniszczył włosia - ani naturalnego, ani syntetycznego. Radzi sobie nawet z Beauty blenderem :) 250 ml za 10 zł. Jest to produkt pełnowymiarowy.


Na koniec tabletki Vitotal dla kobiet. Codzienna dawka potrzebnych witamin i minerałów. Taki suplement zawsze się przyda, aby zachować zdrowie. 23 zł za opakowanie 30 tabletek. Jest to produkt pełnowymiarowy.


Jestem pod wrażeniem, że w pudełku znalazło się aż 5 produktów pełnowymiarowych! Mimo iż nie wszystkie trafiły w mój gust i potrzeby, pudełko oceniam na mocne 4/5. Nie mogę się już doczekać kolejnego boxa oraz wypróbowania nowych kosmetyków.

Jeśli spodobała Wam się moja recenzja lub po prostu jesteście ciekawe produktów i chcecie je wypróbować, możecie zamówić swoje własne pudełko ShinyBox klikając tutaj.


A Wy zamawiacie tego typu boxy? Jeśli tak, to jakie polecacie?

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Turcja 2016

Witajcie! Mam dzisiaj dla Was krótką relację ze spontanicznego wyjazdu do Turcji. Zimą cały czas myślałam o takim wyjeździe, planowałam powrót do mojego ukochanego hotelu, ale wydarzenia w połowie lipca nieco zmieniły mój punkt widzenia, czego nie można było powiedzieć o mojej rodzinie i znajomych, którzy nawet nie chcieli słyszeć o moim wyjeździe na ulubioną Riwierę. Zaczęłam szukać miejsc w hotelach na Balearach, niestety żaden dostępny hotel nie spełniał moich oczekiwań. Dzień przed planowanym wyjazdem poszłam do biura podróży i na 20 godzin przed wylotem "upolowałam" super ofertę do fajnego hotelu! To był totalny spontan. Nie miałam zrobionych zakupów, ani tym bardziej nie byłam spakowana. Na szczęście udało mi się wszystko ogarnąć w niecałe 4 godziny i spakowane walizki czekały na wyjazd :) W domu nikt nie był zadowolony z kierunku mojej podróży, ale ja byłam spokojna co do mojego bezpieczeństwa. Byłam w Turcji już wiele razy, raz sytuacja wewnętrzna była lepsza, raz gorsza, ale zawsze bezpieczeństwo turystów było stawiane na pierwszym miejscu. I tym razem było tak samo. Na lotnisku zwiększyli kontrole, w samych kurortach było bardzo spokojnie. Nie bałam się również pojechać do oddalonej o około 50 km od hotelu Alanyi - niestety z tego wyjazdu nie mam żadnych zdjęć, wymyśliłam sobie wycieczkę w godzinach najgorszego upału, przez co byłam kompletnie wykończona po dojściu kilku kilometrów na przystanek, nie mówiąc już o chodzeniu po Alanyi ;)


Wyjazd uważam za udany! Pogoda dopisała, woda w morzu miała wymarzoną temperaturę. Hotel czysty, elegancki, jedzenie przepyszne - jedynym minusem była obsługa, która nie mowila po angielsku. Trzeba było sobie radzić z ubogim zasobem tureckiego oraz niemieckiego ;) Obiecalam sobie, że zacznę się uczyć tureckiego, żeby następnym razem nie było takich nieprzyjemnych sytuacji :)

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z wyjazdu! :)



Przed wylotem







Turecka herbata





Widok na hotel z plażowego pomostu




niedziela, 3 lipca 2016

Miejska sesja

Witajcie! Chciałabym tutaj wrócić na stałe, ale do tej pory ilość obowiązków na studiach skutecznie mi to uniemożliwiła. A może brakuje mi też odrobiny motywacji? W każdym bądź razie, będę się starać i próbować w miarę regularnie dodawać tutaj posty :)


Dzisiaj przychodzę do Was z sesją zdjęciową we współpracy z Sarą(modelką) oraz Angeliną(wizażystką). Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia, które udało nam się razem stworzyć.









Więcej zdjęć jak zwykle znajdziecie na Fanpage'u na Facebooku: https://www.facebook.com/sandraszudraphotography

sobota, 29 sierpnia 2015

Letnia sesja

W ostatnim czasie miałam przyjemność zorganizować kilka sesji, dzisiaj chciałabym Wam pokazać zdjęcia, które zrobiłam Ewie. Wykonałam również makijaż i zajęłam się stylizacjami :)